Maciej Urbaniec [1925–2004], Borys Godunow, Modest Musorgski, opera, reż. Jan Świderski, 30.12.1972, Opera Narodowa w Warszawie

tekst: Jędrzej Janicki (04.08.2020)

Borys Godunow Modesta Musorgskiego (oparty na tekście Aleksandra Puszkina) to doprawdy dzieło niezwykłe. Jedyna ukończona opera w dorobku tego kompozytora od początku miała pod górkę z ówczesnymi wymogami formalnymi. Pierwotna jej wersja została odrzucona przez Teatr Imperialny jako dzieło odchodzące zbyt daleko od tradycyjnej formy (duża liczba chórów i scen zbiorowych oraz brak wyraźnie zarysowanej roli pierwszoplanowej). Musorgski dzieło więc przerobił tak, by zadowolić gusta ówczesnych decydentów i sama opera gotowa była już w 1872 roku. Co ciekawe, Borys Godunow co najmniej dwukrotnie był „przerabiany” – raz przez Nikołaja Rimskiego-Korsakowa, a raz przez Dymitra Szostakowicza. Obecnie spotkać się można na światowych deskach z wszystkimi trzema wersjami – choć wersja Szostakowicza cieszy się zdecydowanie najmniejszą popularnością. Plakat, który mamy w swoich zbiorach odnosi się do opery Borys Godunow w reżyserii Jana Świderskiego, której premiera miała miejsce 30.12.1972 roku w Operze Narodowej w Warszawie (scenografię dla tego przedstawienia stworzył Andrzej Kreütz-Majewski – artysta ściśle związany z Polską Szkołą Plakatu, którego dzieła również posiadamy w naszej Kolekcji)[1].

Wydaje się, że plakat autorstwa Macieja Urbańca należy odczytywać niejako równolegle z projektem plakatu do Borysa Godunowa Józefa Mroszczaka[2]. Urbaniec zdecydował się na o wiele bardziej stonowaną kolorystykę – zamiast mieszanki wściekłego różu i pomarańczu, dominantę jego plakatu stanowi „przybrudzony” błękit. Obaj artyści odwołują się jednak do tego samego motywu głównego – twarzy wpisanej w trzy kopuły cerkiewne (symbol Trójcy Świętej). Przedstawienie Urbańca jest, moim zdaniem, jednak o wiele bardziej przekonujące. Plakat ujawnia jedną z charakterystycznych cech jego twórczości  – „napięcie wynikające z perfekcyjnej gry detalu i pustki”[3]. W lapidarny, lecz wyjątkowo precyzyjny sposób ukazuje osamotnienie cara (twarz zawieszona w „pustej” przestrzeni) oraz ciężar wydarzeń, którym musiał stawić on czoła (przedstawienie cara, nad którym dominuje zarys budowli). Z samego obrazu bije dojmująca melancholia. Urbaniec tym plakatem idzie trochę wbrew wówczas panującej tendencji, wszak przedstawienia plakatowe rzadko kiedy operują detalem w ukazywaniu portretowanych twarzy. W tym przypadku jednak spojrzenie cara przykuwa uwagę, hipnotyzuje i sprawia, że w jakiś tajemny wręcz sposób wchodzimy w relację z tym bohaterem.

Maciej Urbaniec pozostawał artystą docenionym. Zdobywał medale na międzynarodowych imprezach[4], a jego plakaty publikowane były chociażby w prestiżowym czasopiśmie Graphis. W sferze dydaktycznej również dorobił się naprawdę wysokiej pozycji, prowadził katedrę we Wrocławiu (jego uczniem był m.in. Jan Sawka), a w Warszawie współpracował ze swoim dawnym mistrzem Henrykiem Tomaszewskim. Patrząc na plakat Borys Godunow trudno się tym wszystkim sukcesom i laurom dziwić…


[1] Informacje na temat opery: https://archiwum.teatrwielki.pl/baza/-/o/borys-godunow-30-12-1972/42533/20181.
[2] Plakat Mroszczaka: https://www.poster.pl/poster/mroszczak_jozef_borys_godunow/pl. Istnieją pewne rozbieżności co do samego datowania dzieła Mroszczaka. Wspomniana strona internetowa podaje rok 1959 jako datę powstania projektu, a rok 1969 jako datę wydania projektu. D. Folga-Januszewska wskazuje za to rok 1961 jako datę projektu (Dorota Folga-Januszewska, Oto sztuka polskiego plakatu, Wydawnictwo Bosz, Olszanica, 2018, s. 268). Oba źródła pozostają jednak zgodne co do roku 1969 jako daty pierwszego druku tego projektu.
[3] Sylwia Giżka, Maciej Urbaniec, https://culture.pl/pl/tworca/maciej-urbaniec (dostęp: 04.08.2020).
[4] W Lipsku i Brnie (podaję za: https://culture.pl/pl/tworca/maciej-urbaniec).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *