Maciej Żbikowski [1935–2011], Kapryśne lato, komediodramat, 1967, reż. Jiri Menzel, Czechosłowacja

tekst: Jędrzej Janicki (02.07.2020)

Czeska Nowa Fala oraz Polska Szkoła Plakatu – to być może dwa najbardziej interesujące ruchy artystyczne komunistycznej Europy. Świadectwem ich kunsztownego spotkania na szczycie jest plakat Macieja Żbikowskiego do arcydziełka spod ręki Jiriego Menzela Kapryśne lato

Jiri Menzel to jeden z ciekawszych (obok Milosa Formana czy Very Chytilovej) przedstawicieli filmowej Czeskiej Nowej Fali. Jego filmy to swego rodzaju wzorzec metra z Sevres dla czechosłowackich trców filmowych lat 60. XX w. Reżyser, tworząc Kapryśne lato (1967), był już laureatem Oscara za genialne Pociągi pod specjalnym nadzorem (1966) oparte na opowiadaniu Bohumila Hrabala. Nieco bardziej mainstreamowej publiczności zaprezentował się jeszcze w 2006 roku tworząc film Obsługiwałem angielskiego króla (również na podstawie powieści Hrabala). Wszystkie jego filmy, pomimo podejmowania tych tematów najcięższych i najbardziej wymagających, cechują się dystansem, ironią, swego rodzaju ponurym poczuciem humoru. Oszczędne w środkach (Menzel chętnie korzystał z usług aktorów-amatorów), o leniwej narracji i jakże bogate są w treść.

W bardzo podobny sposób opowiedziana jest historia będąca kanwą filmu Kapryśne lato. To opowieść o trzech podstarzałych kumplach spędzających wakacje w nadgryzionym zębem czasu kurorcie. Ich beztroski i luzacki wypoczynek przerywa pojawienie się w miasteczku magika-akrobaty, a zwłaszcza jego uroczej asystentki…

Żbikowski w genialnie lapidarny sposób uchwytuje zarys całej fabuły. Symboliczne głowy trzech kolegów wzięte są wręcz dosłownie pod elegancki but najprawdopodobniej owej asystentki cyrkowej. Ten motyw obutej kobiecej nogi odnaleźć można również w innych dziełach Żbikowskiego, jak chociażby w lekko skandalizującym plakacie do Księżniczki czardasza w reżyserii Miklosa Szinetara. Co ciekawe, na plakacie do Kapryśnego lata szpiczasty czubek buta przedziera płaszczyznę całej pracy, przypominając raczej mordercze narzędzie zbrodni niż elegancki but na obcasie. Hippisowskiego klimatu dodaje wzornictwo liter, tak modne u schyłku lat 60.

Choć moim ulubionym dziełem Macieja Żbikowskiego pozostaje plakat do węgierskiego filmu Tyle wierności na nic Gyorgy Palasthy (1966), jakby profetycznie wskazujący drogę dla charakterystycznego stylu streetartowego (jak u Keitha Haringa), to praca do Kapryśnego lata ujmuje swoją prostotą i nieoczywistym wdziękiem. Żbikowski być może nie należy do absolutnego topu Polskiej Szkoły Plakatu, jednak był bardzo utalentowanym twórcą, zwłaszcza jeżeli chodzi o plakat filmowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *