Paweł Nowosławski, Rozmowy z diabłem. Wielkie kazanie księdza Bernarda,  premiera 19.02.2006, Teatr Scena STU, Kraków

tekst: Jakub Kokoszka (25.05.2019)

Co skrywa mnisi habit księdza Bernarda? Jego ogniste kazanie przepełnione jest troską i reprymendą. Co więc wzbudza podejrzenia? Dziwne zdają się być jego nauki o tym, że zło tylko złem można zwalczać, a grzech innym grzechem. Skąd pochodzą takie nauki? Czyż nie z piekła? To niemożliwe! To nieprawda! A jednak! Kim więc jest ksiądz Bernard? Czy jest to możliwe, że jest on… diabłem?

W odkryciu tej tajemnicy rolę odgrywa stalowy tron, którego tak kurczowo trzyma się grany przez Jerzego Trelę mnich, widniejący na plakacie promującym spektakl Rozmów z diabłem. Wielkie kazanie księdza Bernarda w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego[1]. Oto kwintesencja opisu postaci: „Miotający się po scenie kaznodzieja zrywa w końcu z siebie sutannę. Zasiada na stalowym tronie, u którego boków wystrzeliwują ogniste słupy. Fotel, opadając do tyłu, wyrzuca mówcę […], [który później] […] „w eleganckim czarnym garniturze i purpurowym krawacie, ulokowany na powrót w fotelu, patrzy po twarzach zebranych wszystkowiedzącym, zmęczonym wzrokiem starego, mądrego czarta”[2].

Monodram oparty jest na traktacie Leszka Kołakowskiego o tym samym tytule[3]. Plakat przedstawia zdjęcie ze spektaklu autorstwa Pawła Nowosławskiego, fotografa związanego z krakowskim Teatrem Scena STU.  


[1] O spektaklu: https://www.scenastu.pl/spektakle/rozmowy-z-diablem.
[2] Janusz R. Kowalczyk, „Rozmowy z diabłem” – pracowita siedemdziesiątka Jerzego Treli, https://culture.pl/pl/wydarzenie/rozmowy-z-diablem-pracowita-siedemdziesiatka-jerzego-treli.
[3] Leszek Kołakowski, Rozmowy z diabłem, Wydawnictwo Prószyński i S-Ka, Warszawa 2011.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *